W związku ze zmianą silnika portalu, aby zalogować się na konto należy odzyskać hasło. Kliknij TUTAJ aby zobaczyć instrukcję.

Giełdowe mądrości inwestora – nr 1

„W czasie hossy akcje rosną”


Hossa to długotrwały okres wzrostu cen akcji.

Hossa to wspaniały czas – wszystko rośnie. Praktycznie co się kupi to przynosi zysk.

Wystarczy płynąć z nurtem i każdy jest zarobiony.

Hossa to czas przesadnego optymizmu.

 

W czasie hossy rodzą się inwestycyjne „gwiazdy” – „guru” inwestycyjni, którzy po 2-3 udanych transakcjach myślą, że mogą teraz innych uczyć inwestowania.

Wylęgają się zastępy nowych analityków, którzy robią wspaniałe analizy modnych spółek zwieńczone jedyną słuszną rekomendacją – KUPUJ. Mnożą się optymistyczne analizy CD Projektu, Facebooka, Amazona i innych gwiazd hossy.

Hossa to żniwa dla bloggerów – zarobieni inwestorzy chętnie szukają nowych informacji i są skłonni płacić, bo przecież zysk jest za rogiem – niech tylko powiedzą, co konkretnie kupić.

 

Hossa przyciąga nowych inwestorów. Skoro kumpel zarobił na Tesli to ja też muszę kupić. Influenserzy chwalą się, że posiadają krypto to ja też to kupię. Na pewno wzrośnie.

A skoro jest hossa to pierwsze transakcje przynoszą zyski i rośnie poczucie, że inwestowanie jest banalnie proste.

 

Hossa to świetny czas na wykorzystanie „teorii większego głupca” – kup drogo, sprzedasz drożej, bo znajdzie się kolejny, który od Ciebie weźmie ten towar.


W czasie hossy pozytywne informacje są entuzjastycznie przyjmowane przez rynek, a negatywne ignorowane.

W czasie hossy coraz optymistyczniej patrzymy na przyszłość spółki, a rekomendacje rosną w ślad za wzrostem kursów.

W czasie hossy ryzyko nie istnieje – to wymysł przegranych.


Hossa niestety zazwyczaj nie uczy inwestowania.

Skoro wszystko rośnie to ocena naszych metod inwestycyjnych jest pozytywna.

 


Hossa to czas zarabiania!

To wtedy należy zarobić jak najwięcej, żeby potem przetrwać czas bessy.

Hossa to również okres, gdy można podejmować większe ryzyko , bo większe jest prawdopodobieństwo sukcesu.


 

Niestety na razie mamy bessę.

Dodaj komentarz