O nas | PortalAnaliz.pl

O nas

Każdy z nas już blisko 5 lat prowadzi bloga o inwestowaniu w akcje (Paweł Malik) lub w obligacje korporacyjne (Remigiusz Iwan). Specjalizujemy się w analizach finansowych spółek, uwielbiamy czytać sprawozdania finansowe i wyciągać z nich wnioski co do dalszej przyszłości.

Wierzymy, że wraz z rozwojem portalu, do poniżej listy autorów będziemy mogli dopisywać kolejne osoby wnoszące wartość dodaną do inwestowania w akcje spółek.

Poniżej informacje o naszym doświadczeniu:


Paweł Malik

Jestem autorem bloga www.gazetagieldowa.pl, którego prowadzę już od 5 lat. Na blogu analizuję małe i średnie spółki, przede wszystkim te nieobjęte rekomendacjami biur maklerskich.

Giełdą zainteresowałem się praktycznie od samego początku jej istnienia. Pierwsze zlecenia składałem papierowo grzecznie stojąc w kolejce do okienka maklerskiego w DM WBK. Notowania z poszczególnych dni zapisywałem pracowicie w grubym zeszycie - nie były każdego dnia, a i spółek było tyle, że tak się dało. Krótko mówiąc początek lat 90-tych. Pamiętam jak sesje kończyły się skokami +10% i -10%, a przy cenie pojawiały się zapomniane już symbole os, ok, rs, rk. Wniosek z tamtego okresu pozostał mi taki, żeby nie robić wielu transakcji, ale poczekać. Cierpliwość ma swoją wartość.

Kolejne lata to raczej dotykanie giełdy niż faktycznie angażowanie się w nią. Obowiązki zawodowe wystarczająco wypełniały mi czas. W międzyczasie zdałem egzaminy doradcy inwestycyjnego, które dały mi cenne w Polsce uprawnienia i ofertę pracy w funduszach inwestycyjnych. Ale z założenia odrzucałem myśl o przenosinach do Warszawy.

Aż nadszedł moment, w którym mogłem poświęcić więcej czasu na to, co lubię, czyli giełdę.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem analizy fundamentalnej i z dużym oporem patrzę na decyzje podejmowane tylko na podstawie analizy technicznej. Wolę kupić coś, co wydaje mi się niedowartościowane, nawet jeżeli nie ma odpowiednich sygnałów technicznych. Lubię analizować poszczególne spółki wgłębiając się w raporty i szukając informacji w sieci.


Remigiusz Iwan

Rynkiem kapitałowym zainteresowałem się już w okolicach 2000 roku od tego czasu z różną intensywnością jestem na nim obecny. 5 lat temu mocno zainteresowałem się obligacjami korporacyjnymi, a chwilę później założyłem bloga www.rynekobligacji.com. Blog okazał się dobrym pomysłem, zebrał pokaźne grono Czytelników, a co najważniejsze, pomógł mi zbudować zaufanie wiarygodnej i rzetelnej osoby. Wydaje mi się, że przyczynił się do ucywilizowania podejścia inwestorów indywidualnych do obligacji korporacyjnych. Obecnie uznałem, że warto sprawdzone metody działania przenieść na rynek akcji.

Moja historia zawodowa praktycznie przez cały czas związana jest z analizami spółek, czy rynkiem finansowym.

W roku 2001 (więc na samym początku branży) pracowałem w firmie obracającej wierzytelnościami, tam też przygotowywałem prywatną emisję obligacji. Byłem również analitykiem kredytowym w bankach PEKAO SA i BRE Bank. Opracowywałem tam raporty dla małych i średnich spółek ubiegających się o kredyt. Byłem dyrektorem finansowym (i prezesem zarządu) w zatrudniającej około 100 osób spółce produkującej akcesoria dla zwierząt (Dingo sp. z o.o.). Odpowiadałem tam za finanse, ale również za budżety, a nawet sprzedaż. Kolejne lata pracowałem jako samodzielny specjalista ds. controllingu w międzynarodowej grupie kapitałowej – w Polsce działającej jako spółka produkująca zbiorniki paliwowe (CGH Polska sp. z o.o.). Zajmowałem się tam sprawozdawczością, przygotowywaniem wyników, rozliczaniem budżetów, ale również i koordynowaniem nowych projektów (system CRM). Dobrze poznałem działalność firm od strony operacyjnej (sprzedaż, logistyka) jak i finansowej (księgowość, budżety, raporty, sprawozdania).

Dzięki temu czytając raport finansowy spółki, czy sprawozdanie zarządu potrafię sobie wyobrazić, co kryje się pod danymi liczbami i często wykryć próby ukrywania przez spółkę słabszych wyników.

W inwestowaniu w akcje preferuję podejście fundamentalne. Lubię inwestować w solidne spółki, mające dobre produkty, czy przewagi konkurencyjne, będące liderami na swoich rynkach lub w wybranych niszach. Analizuję również zdolność spółki do generowania gotówki, czy plany inwestycyjne sprzyjające jej dalszemu wzrostowi.

Jednak nie odrzucam całkowicie analizy technicznej. Uważam, że dzięki niej można uniknąć wpadek (np. kurs akcji spada, bo akcje sprzedaje „insajder”) lub potwierdzić wnioski z analizy fundamentalnej (kurs akcji rośnie, bo spółka jest fundamentalnie mocna).